Akcesoria wędkarstwa muchowego

Sprawdź pełną ofertę
 
 
 
 
    Blog

    EGO COMPETITOR pierwsze wrażenie

    Pomimo perspektywy bliskiego wyjazdu do Bośni ciężko mi  było usiedzieć w domu zwłaszcza, że kilka dni temu odebrałem z pracowni swojego nowego Competitora.  Nie ma co w domu siedzieć przed laptopem, mam ochotę zdrowo się umęczyć nad dziką pomorską rzeką. Dwa telefony i już w trójkę jesteśmy ustawieni. Kierunek Bory Tucholskie, tym razem pojedziemy w prawdziwą dzicz, miejsca rzadko odwiedzane przez wędkarzy. Te miejsca darzę szczególnym sentymentem, gdyż właśnie tutaj stawiałem swoje pierwsze kroki z muchówką.  Z racji tego, że łączę pracę z hobby, ciężko już mi się cieszyć nowym sprzętem tak jak dawniej. Tym razem jest jednak zupełnie inaczej, jestem podjarany jak mało kiedy. Jestem pewien, że ta ultra lekka i czuła trójeczka da mi dużo nowych wrażeń.  To, że kijek na ,,sucho’’ doskonale leży w ręce jeszcze bardziej potęguje moje wyobrażenia o czułości precyzji prowadzenia nimf.  Po pierwszych rzutach już wiem, że jak dotąd nie trzymałem lepszego kija do nimfy. Jest tylko jedne ale, kij jest tak czuły, że na początku wszystkie dotknięcia nimfy o kamieniste dno kwituje zacięciem. Trochę czasu minęło zanim się przyzwyczaiłem ale i tak jeszcze odruch bezwarunkowy daje się we znaki. Po chwili podchodzi do mnie Leszek i prosi o udostępnienie Competitora. Wychodzę z wody i zaczynam go obserwować. Dochodzi Darek i pyta się; i co jak biorą? Odpowiadam; nie widać, wskazuję na Leszka, który co chwilę gwałtownie zacina jak tylko nimfy złapią kontakt z dnem. Troszkę czasu minie zanim się przestawimy ale dzięki tej czułości jesteśmy w stanie lepiej czytać podwodny świat. Uwaga! uchwyt z włokna węglowego jeszcze bardziej zwiększa czułość zestawu. 

    Po kilku godzinach łowienia mocno się wczuwam w samą technikę prowadzeni nimf. Czułość wędki przydaje się nie tylko przy kontakcie z dnem, wyczuwaniu zaczepów czy brania ryby. Czułą wędką lepiej kontrolujemy szybkość prowadzenia, podnoszenie nimf, obniżanie za przeszkodą.

    Więcej o o tej wędce znajdziecie tutaj 

    Ryb w rzece niestety nie widać. Z najgrubszych dołków wylatują lipienie około 35 cm. Wyjątkowo skuteczny okazuje się rudy kiełżyk. Niestety po Bośni  człowiek staje się bardzo wybredny. Na szybko strzelam kilka lipieniowych portretów, żeby nie było, że nic nie złowiliśmy :)

    Moje cukierki na pomorskie lipienie.

    Magia i urok dzikiej rzeki pozwala odłączyć umysł od ciała. Szkoda tylko, że tak mało fioletowych żagli widać w rzece...

    Do zobaczenia nad rzeką, Maciej

     

    Tworzone przez muszkarzy

    dla muszkarzy
    © 2018 EGO FISHING.
    Wszelkie prawa zastrzezone.
    Tworzenie stron www
    Do góry