Akcesoria wędkarstwa muchowego

Sprawdź pełną ofertę
 
 
 
 
    Blog

    POLISH NYMPH na Pomorzu

    Nie przypominam sobie tak udanego dnia na lipiniach. Łącznie przerzuciliśmy ponad setkę ryb, co najważniejsze dużo ryb wymiarowych oraz 7 lipieni w rozmiarze pod 40 cm. Oczywiście wszystkie ryby wróciły do rzeki. Niestety na tej wodzie lipienie, którym udało się osiągnąć wymiar ochronny, nie mają lekkiego życia, gdyż są po prostu regularnie zabierane w celach konsumpcyjnych. 

    Poniżej zapraszamy na fotorelację z jednodniowej zabawy wędką POLISH NYMPH, zabawy pełnej zapachu tymianku na Pomorzu :)

    Wrzesień zwykle nie jest moim ulubionym miesiącem pod kątem muchowania. Woda jeszcze ciepła i mocno podwyższona do tego wszechobecne zielsko. Warunki do brodzenia chyba najgorsze w całym roku. My jednak uzbrojeni w nowe zestawy do łowienia na nimfę, wyrywamy się z miasta na jeden dzień łowienia. Wędka Polish Nymph w połączeniu z linką DT0F zdecydowanie otwiera przed nami wodę na nowo. Nie przeszkadza brak możliwości brodzenia, zasięg jest ogromny, często łowimy na krótko, z podniesioną linką po drugiej stronie rzeki, bez wchodzenia do wody. Już wiem, że teraz trafienie w duże lipienie to tylko kwestia czasu, gdyż z każdego wolnego od roślinności dołka meldują się ryby. A łowienie zrobiło się bardzo efektywne. I nie chodzi tu tylko o zasięg, czułość i efektywność obławiania miejscówek, ale również o pewność podczas holu. Oprócz małego pstrążka, który się wypiął podczas skoku nie udało się zgubić żadnej ryby a wszyscy łowiliśmy na haki bezzadziorowe. 

    Obławiam rynnę z dużą ilością zaczepów, z reguły są to tzw. zaczepy miękkie czyli podwodna roślinność, czasami siedzę na jakiejś gałęzi. Bez problemu wyszarpuje cenne muchy z takich zaczepów. Łowię żyłką 0,16 mm. W pewnej chwil linka gwałtownie się zatrzymuje, myślę sobie kolejny zaczep, odruchowo przekładam kija na drugą stronę, żeby zmienić kąt i wyszarpuje nimfy. Ździwienie moje sięga zenitu gdy nagle zaczep odżywa i finalnie okazuje się lipieniem o długości 39 cm.  

    Używając główek wolframowych 3,0 w zwyż, możemy już bardzo fajnie opukiwać rynny. Kij wyjątkowo dobrze przekazuje drgania, już po kilku godzniach łowienia odróżniamy czy na dnie są kamienie, patyki czy zahaczyliśmy o zielsko. Tego dnia brania lipieni są bardzo gwałtowene, nie sposób je pomylić z niczym innym. Niesamowite uczucie na rękojeści. Przy okazji odkrywamy niesamowite możliwości rzucania linką DT0F ULTRA SLIM znad głowy. Polish Nymph rzuca zerówką daleko i bardzo precyzjnie a prezentacja jest wyjątkowo delikatna. Nie ma potrzeby nosić wędki do suchej muchy. Gdy zaczynają oczkować, przewiązujemy nimfę na suchara i łowimy, co udowadnia nam kilkakrotnie Michał. Z pewnością ta konfiguracja będzie zabójczo skuteczna na Sanie. Wracjąc do łowienia na nimfę, sprawdzają się tradycjne muchy, brązki na złotych główkach zarówno na skoczku jak i prowadzącej działają rewelacyjnie. 

    Polish Nymph oraz linka EGO DT0F ULTRA SLIM to duet nie do podrobienia :)

    Zabawa trwa na całego, piekne lipienie same wskakują do podbieraka (nooo, muchy też są ważne ale nie najważniejsze, gdyż wiele wzorów chodzi).

    Lipienie powyżej 40 cm to już prawdziwe okazy na ogólnodostępnych wodach. Michał pozuje z pieknym kardynałem o długości równe 41 cm.

     

    Tworzone przez muszkarzy

    dla muszkarzy
    © 2022 EGO FISHING.
    Wszelkie prawa zastrzezone.
    Tworzenie stron www
    Do góry