Akcesoria wędkarstwa muchowego

Sprawdź pełną ofertę
 
 
 
 
    Blog

    Puchar Dunajca 17-19.07.2015 r.

    Daniel i jego jedno z wielu sowicie wypełnionych pudełek.Nie ukrywam, poczęstowałem się.

    Jak widać na powyższym, królować będzie nimfa.

    W piątek rano zaczynamy trennig na odcinku wyłączonym z zawodów. Kamil wchodzi do wody, kilka przepuszczeń, siedzi!

    Jest bardzo ciepło. Daniel z Bartkiem obławiają szybkie, płytkie przelewy z bardzo dobrymi rezultatami. 

    Pogoda w górach szybko się zmienia.

    Ja niestety nie wytrzymałem i założyłem dużego sreamera, przgubowca którego dostałem od Bartka Kopacza. Uciekając przed burzą, dotarłem do szybkich miejsc na końcu OS-u. W dwie godziny udało mi się wyjąć 12 dobrych pstrągów. Czerwony szklak pracował na pełnym ugięciu. Zabawa na całego.

    Powoli zabawa się kończy. Odprawa przed zawodami. Daniel jak przystało na prawdziwego trenera drużyny wszystkiego dokładnie pilnuje, sporządzając szczegółową rozpiskę stanowisk dla członków drużyny.

    Do wieczora wspólna praca całej drużyny. Obiazdówka po wszystkich stanowiskach, ustalenie taktyki, wymiana informacji. Da się odczuć wzrastające napięcie. W końcu nie jesteśmy tu dla przyjemności.

    Po burzy wszystko się zmieniło. Woda przybrała. Płynie teraz kawa z mlekiem. 

    Teraz jest już konkretny plan, którego się trzymamy.

    Wymiana informacji i doświadczeń pomiędzy zawodnikami to skarbnica wiedzy, której nie da się zdobyć podczas rekreacyjnego łowienia.

    Pierwsza tura zawodów. Daniel na spokojnej, trudnej technicznie wodzie łowi skutecznie. Wyciąga na delikatnym zestawie klamota ponad 50 cm. Zalicza również dwie przegrane walki z u-botami, które nawet nie pokazały się przy powierzchni.

    Bartek łowi konsekwentnie do końca, co przekłada się na dobry wynik w pierwszej turze. Właśnie Bartek zajmuje ostatecznie najwyższe miejsce w klasyfikacji indywidualnej.

    Franek Szajnik w akcji.

    Podsumowując; drużyna walczy dzielnie do końca i wspólnie wypracowuje dobry wynik, plasuje się w czołówce zajmując ostatecznie czwarte miejsce.

    Stresów i nerwów było dużo ale wynik drużyny jest nagrodą za wszystkie trudy. Apetyt na awans do GP Polski rośnie!

    Dziękuję koledzy za wspólnie spędzony czas i za przemiłe towarzystwo. 

    Podziękowania również dla Wojtka Kudłacza, który musiał znosić cierpliwie nasze towarzystwo. Dzięki Wojtek.

    Szczegółowe wyniki można zobaczyć tutaj

    Maciej Gałgański

     

    Tworzone przez muszkarzy

    dla muszkarzy
    © 2020 EGO FISHING.
    Wszelkie prawa zastrzezone.
    Tworzenie stron www
    Do góry